Chaos w chaosie

Tak mi jakoś źle, taki kołowrotek może Ci zrobić tylko facet. Jak coś chce potrafi komplementować, słodzić, być gdzieś zawsze blisko, odpowiadać na Twoje wiadomości z prędkością światła, pisać eseje a jak nie ma w tym żadnego interesu milknie, odpowie coś zdawkowo. Może nie ma czasu, taka zawsze pierwsza myśl jak się kogoś usprawiedliwia, ale nie glupia, czasu to on nie ma dla Ciebie. Niby jesteś wazna a ogląda się za każdą, komplementuje każdej, chciałby żeby każda widziała w nim mężczyznę i dla każdej jest taki jakiego ona chce go widzieć.

Staram się zapomnieć ale nie potrafię, zawzięłam się w sobie ale boję się że jednak nie dam rady, że znowu mnie omami swoją osobą, swoimi słowami, że znowu poczuje się wyjątkowa.12670158_821382524639154_7444091852752035761_n

Zalatana

11703451_914074945326212_8042817638593358197_o

 

Środowo witam, szara ta grudniowa środa, a u mnie maj. Czasem trzeba przewartościować życie, pogonić z niego tych którzy przyćmiewają twój blask, ale dobrze jest też mieć człowieka który ten blask wydobędzie, który powie „Nie martw się mała, jesteś jedyna w swoim rodzaju”. Pewnie że jestem, nawet z tymi moimi niedociągnięciami, do ideału mi daleko, zresztą ideały są nudne, a ja wolę być ciekawa z tą moją szaloną osobowością.

Radości mnóstwo, ale jakoś energii do pracy brak, fajnie się siedzi przy kawce, ogląda świat internetowy, a po tym zdało by się jeszcze z jakąś książką przysiąść, a tak naprawdę łazienka czeka żeby ją posprzątać. Kopnijcie proszę w pośladki bo inaczej się chyba nie ruszę.

Kobieta Zwykła

Testosteron-mówię mu NIE

12314028_758003144305594_3116092133487099278_n

Zbyt ufna, zbyt naiwna, określenie pasujące do mnie idealnie, wierzę do póki się nie zawiodę, wtedy przychodzi jakiś smutek, zawiedzenie a później powtarzam sobie że nigdy więcej, nigdy więcej tylko na chwilę, później znowu ufam, nie tej samej osobie ale następnym owszem. Gorzej jak ktoś mnie zawiedzie a dodatkowo nadepnie na odcisk, oj marnie go widzę a znalazł się taki odważny, chociaż może powinnam olać ale jak można olać kiedy ktoś depcze po tym odcisku nie raz i nie daje za wygraną. Wszystkie przekleństwa pod jego adresem już poleciały, oczywiście nie było go w pobliżu a szkoda może ucierpiał by nie tylko słownie. Chciał poderwać, nie wyszło, myslę że bardziej chciał zaliczyć bo po prostu dupek z niego, ale nie tędy droga, do łóżka z facetem, nigdy, z mężczyzną owszem, nawet chętnie. Pewnie za to się mści udając że to nie on, swoje życie buduje na kłamstwie ale od mojego wara bo pogryzę i nakopię w pośladki. Dlaczego świat jest pełny takich chłoptasiów którzy poza czubkiem swojego męskiego przyrodzenia świata nie widzą, ego mają bardziej wybujałe niż trawa na wiosnę, samce alfa a w domu siedzą pod matczyną albo kobiecą miotłą cichutko jak myszki. Jak szybko można zmienić o kimś zdanie, może faktycznie lepiej żeby niektórzy ludzie się nie oddzywali bo jeszcze jak milczą sprawiają dobre wrażenie.

Chyba spakuję walizkę i wyruszę na Marsa, wodę odkryli, przeżyję, mimo że faceci są z Marsa, mam nadzieję że żadnego tam nie spotkam bo ostatnio mam jakiś wysyp, im mniej zabiegam tym więcej się kręci.

Udanej piątkowej nocy

Kobieta Zwyczajna

Ogarnięty rozgardiasz

11059495_669661186501495_7041941010667468211_n

Czwartek to taki już prawie piątek, taki jeszcze nie całkiem lecz jednak, już czuć zapach weekendu, a u mnie czuć sprzątaniem, płyny, odświeżacze, pranie. Tak sobie pomyślałam, dlaczego by nie mieć wolnego weekendu i zabrać się za porządki dzisiaj, jutro tylko łazienka i witaj wolny weekendzie. Po prostu nosi mnie dzisiaj, wszędzie mnie pełno, jakby mnie dwie a jestem tylko jedna, taka energia we mnie wstąpiła od rana.

Tak już jestem szalona i nieobliczalna, wariat życiowy czasami na zakręcie, czasami na zupełnie prostej, chociaż wolę zakręty bo nigdy nie wiadomo co się za nimi znajduje a prosta jest taka przewidywalna. Czasem też płonę życiowo jak ogień i potrzeba naprawdę dużego kubła życiowej, chamskiej wody by go zgasić, tak jak wczoraj, taka doza że powinno mnie zgasić na długo ale nie będzie mi żaden facet mieszał w życiu, tym bardziej obcy, to jego wyobrażenie o mnie a nie moja opinia.

Żeby nie było to oczywiście dzisiejsze sprzątanie sobie wynagrodzę, co powiecie na lampkę dobrego czerwonego wina i kostkę czekolady ( czytaj pół tabliczki ).

Kobieta Zwyczajna

Ogarnięta, rozgarnięta

11800343_668442486623365_2640057062496706484_n

Zabiegana, wszędzie było mnie pełno, ja jedna zabiegana za dwie a może i za trzy, a teraz nareszcie chwila relaksu, chwila dla siebie, ten błogi spokój, chociaż gdzieś tam w tle zaczyna dawać o sobie znać moja najwierniejsza koleżanka migrena, nie dam się, nie po to wymyślone te wszystkie kolorowe kapsułki bym ja kobieta się z nią męczyła.

A więc kubek herbaty paruje, cytryną pachnie, a ja po świeżym prysznicu, relaksującym rozkoszuję się muzyką, Osiecka koi moje zmysły. Lubię takie swoje małe SPA, siedząc w szlafroku na stopach lawenda, w pośladkach algi, uda muśnięte czekoladą, dekolt okryty rózą, na paznokciach dzika śliwka, na policzkach aloes a na ustach…uśmiech. Czy trzeba mi czegoś więcej? Może herbatę zastąpiłabym lampką wina, ale nie zadzieram z koleżanką migreną. Takich kojących wieczorów życzę wszystkim kobietom.

Kobieta Zwyczajna

O poniedziałek…czyli jak pozwolić innym zepsuć sobie dobry dzień

10635707_569443723182252_5806506239796415304_n

Rozumiem wszystko, że poniedziałek, że pierwszy dzień pracy po weekendzie, że nie każdemu się chce, że co niektórzy mają nerw, ale jeśli ja wstaje w dobrym humorze, jeśli ze mnie kipi energia to zostawcie mnie do cholery jasnej w spokoju i nie psujcie mi humoru. Niestety są ludzie którzy skoro mają sami zły dzień to i Tobie nie pozwolą się uśmiechać, a tak pięknie się zapowiadało…

Jak to Kobieta Zwyczajna obudziłam się nie wyspana lecz jakaś taka naładowana endorfinkami, pomagając sobie jeszcze rannym kakao wypitym na spokojnie w ciepłych kapciach i puchatym szlafroku. Niestety pielesze trzeba było opuścić, udać się do pracy a tam jak grom z jasnego nieba, ganiają Cię bo dasz radę, jak nie Ty to kto jesteś dobra, no to mi pocieszenie, ale nic jeszcze się trzymam chociaż już kipi. Piękny dzień a więc uchylasz okno żeby przewietrzyć tą stęchłą atmosferę, a tu jak nie gruchnie, tamtej zimno, tą na pewno przewieje trzecia jeszcze co innego, no ludzie święci, nawet zimą powszechne jest wietrzenie mieszkań szczególnie jak kaloryfery grzeją niemiłosiernie a chwilowa awaria nie pozwala ich zakręcić. Podobno jaki poniedziałek taki cały tydzień, oby nie bo jak tak dalej potrwa, jak będę musiała znosić dziecinne grymasy innych to mogą być ofiary w ludziach.

Na szczęście w domu spokój, a więc wskakuje w kapcie, dresy bo przecież nie można być zawsze elegancką, prysznicem spłukuje napięcie, a winem zamawiam relaks, jednym przesunięciem palca wyłączam telefon i nie ma mnie dla świata.

Czytającym życzę spokoju

Kobieta zwykła :)